piątek, 11 wrzesień 2015 00:00

Nasi przodkowie ostrzegają nas przed zagrożeniem.

Na całym świecie, od Alaski do Indonezji w ponad 200 starożytnych mitach jest mowa o zagładzie cywilizacji, która nastąpi przez powódź i pożar.

Dopiero w 2007 zaczęły pojawiać się przekonywujące naukowe dowody i tak można już z dużą pewnością stwierdzić, że opowieść o Noem i jego arce są faktem. Prawie 13 tyś lat temu kataklizm wstrząsnął naszą planetą powodując masowe wymieranie dużych zwierząt, takich jak mamuty i niedźwiedzie oraz unicestwiając naszą rasę. Cały epizod tej naszej historii nie wpłynął bardzo na ludy łowców-zbieraczy, ale na cywilizacje które miały dosyć mocno rozwiniętą "zaawansowaną" technologię. Wszystko wskazuje na to, że pozostałości tej cywilizacji (wiedza o niej) przetrwały dzięki grupie kilku/kilkunastu osób, którzy znali tajemnice dawnego życia. Dla swoich nowych prymitywnych ziomków (ludzi zajmujących się zbieractwem, łowiectwem) byli ludźmi posiadającymi magiczne, święte moce, czyli mówiąc wprost pochodzili od Bogów.

Ci magowie zostawili dla nas wiadomość, ale nie metaforyczną, duchową, ta wiadomość to pilne i bezpośrednie ostrzeżenie. Informują nas, że to co ich spotkało może spotkać również nas. To ostrzeżenie było lekceważone przez tysiąclecia. Teraz udało się je odkodować, ale pytanie czy nie jest za późno.

W ciągu najbliższych 20 lat, Ziemia stanie przed poważnym obliczem katastrofy, tysiąc razy gorszej niż detonacja wszystkich broni jądrowych na świecie. Na tyle dużej aby zakończyć wszelkie życie jakie znamy. Aby zrozumieć co to oznacza należy się cofnąć do lat pomiędzy 10 800 p.n.e., a 9600 p.n.e.. Te lata nazywane są przez geologów "młodszy dryas". Były to czasu niezwykłych zmian klimatycznych na całym świecie. Najbardziej katastrofalne zmiany nastąpiły w momencie, gdy zniknęły lodowe czapy. Spowodowało to podniesienie się wód w oceanach i powstanie wielkich tsunami, które przetoczyły się przez kontynenty. Przyczyną, mógł być przybysz z kosmosu - meteoryt, kometa. Wiele indiańskich plemion w swoich legendach przekazywanych z pokolenia na pokolenie opisuje wielkie spustoszenie.

 

Wywoływaczka duchów z plemienia Lakota


Ludzie z plemienia Lakota opowiadają o "ognistym podmuchu, który wstrząsnął całym światem, obalił pasma górskie i zmienił lasy i prerie w ogniste pochodnie... Nawet skały świeciły rozpalone, a gigantyczne zwierzęta i źli ludzie spalili się w miejscu gdzie stali." Po ognistych zniszczeniach przyszła powódź: "Rzeki przelewały swoje koryta i rosły w całym krajobrazie. Wreszcie, Stwórca uderzył Ziemię i trzęsienia Ziemi podzieliły się i zalały wodą ... W całym świecie zostało tylko kilka szczytów na zalewem."

Ta legenda nie jest odosobniona. Podobne można znaleźć u Cowichan z Kolumbii brytyjskiej, Pima z Arizony, u Eskimosów zamieszkujących Alaskę czy Luiseno z Kalifornii. Najbardziej ciekawą i według naukowców wiarygodną jest legenda Ojibwe zamieszkujących Kanadę. Ich gawędziarze pamiętają nawet nazwę komety "Heavenly Climbing Star" która przetoczyła się nisko po niebie przypalając Ziemię i pozostawiając za sobą inny świat. Tych co przetrwali czekała ciężka praca. Pogoda była chłodniejsza niż wcześniej. Ojibwe wierzyli, że to był tylko przedsmak tego co nadejdzie - przedsmak Apokalipsy. Ich szamani przekazali im przepowiednie: "Gwiazda z długim, szerokim ogonem zmierza by pewnego dnia zniszczyć świat."

 

plemię Ojibwa

 

Dopiero w XX wieku, naukowcy zaczęli uwzględniać fakt, że starożytne mity mogą być oparte na prawdziwych wydarzeniach. Geolog J. Harlen Bretz (1882-1981) w latach dwudziestych, zaczął zajmować się pojęciami prehistorycznej powodzi. Zainteresował się tym tematem, gdy odkrył setki głazów narzutowych. Kolosalne głazy, nie należały do okolicznego krajobrazu Scablands w stanie Waszyngton. Bretz zaczął badać depresję zajmującą 1000 kwadratowych wypełnioną bazaltem, jej faktyczna głębokość sięgała 120 metrów. Podczas badań nasuwało się tylko jedno wytłumaczenie - w tym miejscu musiała być gigantyczna powódź, która zaczęła się nagle ale również nagle skończyła.

Teren wygląda jakby przez coś rozpruty. Uskoki, które wyraźnie powstały na skutek płynącej przez zaledwie kilka tygodni wody. Na całym obszarze można znaleźć bazaltowe głazy, niektóre wielkości piłki nożnej inne wielkości auta osobowego. Sam Dry Falls jest blisko trzy razy wyższy niż Niagara i sześć razy szerszy. To właśnie 12800 lat temu płynęły tędy wody niosące ogromne skały, błoto, a nawet całe lasy wyrwane z korzeniami. Wszystko to dzięki topniejącym w ogromnym tempie czapom lodowym.

 

 

Randall Carlson geolog amator uważa, że wyjaśnieniem tego procesu może być właśnie kometa którą opisuje plemię Ojibwe. Gigantyczna kometa która poruszała się po orbicie przechodzącej przez Układ Słoneczny rozpadła się na kawałki, a niektóre z nich około 4 większych niż 1,5 km średnicy uderzyły w Cordilleran i Laurentide czapy lodowe znajdujące się w tym okresie w Północnej Ameryce. Dodatkowo ciepło topi lód, podczas kolizji wyrzuca w powietrze ogromne chmury pyłu i sadzy zasłaniając Słońce. To rozpoczyna okres nowej epoki lodowcowej trwającej 1200 lat.

To nie są zwykłe spekulacje czy hipotezy geologa amatora. We wrześniu 2014 The Journal of Geology przedstawia masę dowodów potwierdzających to zdarzenie np. potwierdzono obfite występowanie tzw. nanodiamentów w próbkach z gleby pochodzącej z tego okresu. Nanodiamenty są to mikroskopijne perełki, które tworzą się w warunkach wielkiego wstrząsu, ciśnienia i ciepła. Naukowcy traktują je jako oznaki silnych oddziaływań na Ziemię przez komety i planetoidy.

Pojawiło się również wiele pytań o krater, ponieważ skoro było uderzenie to gdzie on się znajduje? Wyjaśnienie jest proste: podczas gdy mniejsze kawałki komety eksplodowały w atmosferze, większe fragmenty uderzyły w dwie ogromne czapy lodowe wysokie na ok. 3 km. Uderzenie zrobiło dziurę w lodzie która później po prostu się rozpuściła.

Religia zaratusztriańska pochodząca z Bliskiego Wschodu mówi o "ostrej fali mrozu", "śmiertelnej zimie" jaka dotknęła całą Ziemię przez złego ducha, który "który stworzył ciemność w południe, jakby to była ciemna noc".

Po drugiej stronie świata starożytni Majowie Quiche w Gwatemali mówili o powodzi z wielkim gradem, deszczem i czarną mgłą oraz nieopisanym zimnem. Mówią też o ludziach którzy przybyli do nich w wyniku katastrofy. Byli oni uzbrojeni w wyjątkową wiedzę. Ci ludzie byli nazywani czarownikami Bogów.

Nauczyli ludzi jak budować budynki na wielką skalę, jak się organizować, jak rządzić, jak używać niezwykle wyrafinowanych narzędzi i jak je produkować. Niektórzy porównują tą technologię do dzisiejszej elektroniki. Zoroastryjski mędrzec, Yima miał posiadać cudowny kielich w którym mógł zobaczyć wszystko, co dzieje się na całym świecie. Miał też posiadać szklany rydwan, który potrafił latać.

Rzeźby odkryte w starożytnych odległych od siebie miejscach w Turcji i Meksyku, przedstawiają mędrców w kostiumach które są do siebie podobne: brodaci mężczyźni, trzymający worek lub pojemnik z zakrzywioną rączką, znajdują się tam również zwierzęta. Co do tych rzeźb i wizerunków zwierząt to eksperci nie zgadzają się z wiekiem tych rzeźb. Ponieważ pokazują one zwierzęta które wymarły 12 tyś lat temu - texodony, nosorożce

 

rzeźby z Turcji - Gobekli Tepe

 

Babiloński kapłan Berossus, w III wieku p.n.e. opisywał mityczne postacie, które przybyły do Mezopotamii. Nazywały się Oannes i miały "całe ciało ryby, ale pod spodem znajdowała się inna głowa - ludzka. Do rybiego ogona były dołączone nogi i mówili ludzkim głosem." To brzmi jakby Oannes był człowiekiem ubranym w jakiś skomplikowany strój kojarzący się z rybą. Również mogły być to święte szaty lub opis jakiegoś widowiska nieznanego autorowi.

 

Ludzie ryby - Oannes

 

W świątyni Tiahuanaco w zachodniej Boliwii istnieją podobne przekazy o szamanach ubranych od pasa w dół w stroje wykorzystujące rybie łuski.

Na Bliskim Wschodzie, Oannes towarzyszyło siedmiu mędrców, którzy są opisywani jako conjurors, czarownicy, czarnoksiężnicy i magowie. Byli mistrzami w chemii i medycynie, byli również współczesnymi inżynierami - znali się na stolarce, cięciu kamienia i obróbce metali. Ludzie o takich zdolnościach pojawiali się też w tym samym czasie w Egipcie. W świątyni Horusa w egipskim mieście Edfu znane są inskrypcje opisujące boskie istoty, istoty które były uciekinierami ze świętej wyspy zniszczonej przez powódź i pożar. Ich domy - "rezydencje bogów" - zostały całkowicie zniszczone, a ich cywilizacja wymazana. Kilku z ocalałych znajdowało się na morzu gdy doszło do katastrofy. Żeglowali po morzach i oceanach w celu znalezienia swojej ojczyzny. Tekst z Edfu zawiera informację, że ich celem było "wskrzeszenie dawnego świata bogów".


Siedmiu mędrców, którzy przybyli do Egiptu było tak przesiąkniętych wiedzą, że ludzie uwierzyli w nich i byli czczeni bardziej niż ich Bogowie których mieli do tej pory. Arabska tradycja mówi, że tajemnice ich technologii zostały pochowane w piramidach w Gizie. Historyk Ibn Abd El Hakem żyjący w IX wieku wierzył, że piramidy zostały zaprojektowane nie jako groby, ale miejsca przechowywania ksiąg pochodzących z przed potopu. Książki te miały zawierać informacje o "nauce ścisłej, nazwy leków i jak jest stosować, nauce astrologii i arytmetyki, geometrii i medycyny ... elementach które nie rdzewiały i szkle które można zginać i nie pęknie."

 

Tak mogła wyglądać budowa Gobekli Tepe

 

W Turcji znajduje się miejsce zwane Gobekli Tepe, jest najstarszym znanym dziełem architektury monumentalnej na świecie i jest ogromne. Archeolog Klaus Schmidt uważa, że w okresie neolitu to tu po raz pierwszy człowiek odkrył rolnictwo. Jest to też miejsce gdzie ludzie tego okresu po raz pierwszy postawili rzeźbę z kamienia. Ustawiając filary, a każdy z nich ważył 20 ton. Jest to architektura porównywalna ze słynnym Stonehenge, ale znacznie bardziej skomplikowane. Dodatkowo Stonehenge ma 4600 lat, a Gobekli Tepe jest od niego starsze o co najmniej 12 tyś lat.

Według archeologów jest to dość zaskakujące, że ludzie ci w tym samym czasie posiedli wiedzę na temat uprawy i architektury monumentalnej. Teraz, wydaje się to nie do pomyślenia, że pierwotni myśliwi, zbieracze mogli nagle wymyślić całą technologię i know-how, bez wcześniejszych eksperymentów. Ale to nie wszystko na jednym z filarów wapiennych odkryto znaki zodiakalne, zawierające dane astronomiczne. Podobne znaki odkryto na strukturach późniejszych o wiele tysięcy lat. Jeszcze bardziej zaskakująca jest pozycja gwiazd - nie dość, że są w pozycji w której znajdowały się 12 tyś lat temu, ale są w pozycji w której znajdują się obecnie.

 

Mityczne znaki zodiaku

 

Czy nie jest to dowód na istnienie jeszcze wcześniejszej bardzo zaawansowanej cywilizacji, która później przekazywała swoją wiedzę w obawie przed jej utratą? Co więcej ci magowie bogów mieli wiadomość i dla naszych czasów i nie możemy sobie pozwolić na zignorowanie jej.

Już w 1990 roku, na długo przed odkryciem fizycznych dowodów, wydarzeń w "młodszym Dryas" brytyjscy naukowcy bili na alarm. Astrofizyk Victor Clube i astronom Bill Napier wierzyli, że gigantyczna niewidzialna dla nas kometa zmierza w naszym kierunku. Miała być ona ukryta w obłoku kosmicznego gruzu, znanego astronomom jako strumień meteorów Taurid. To dodatkowo ma stwarzać podwójne zagrożenie: możemy zostać uderzeni przez jeden z milionów skał kosmicznych pochodzących z tego strumienia, albo znacznie większych kawałków pochodzących z domniemanej komety. Według tych dwóch panów ta kometa jest takim międzyplanetarnym granatem.

Nie jesteśmy w stanie przewidzieć kiedy może nastąpić eksplozja tej komety. Może się to zdarzyć, kiedy ponownie wejdziemy w strumień meteorytów lub na krótko przed. Wszystko co możemy powiedzieć to że w przeciągu 15 lat Ziemia znów przejdzie przez ten strumień w którym znajdują się skały różnego rozmiaru. Niektóre z nich są większe od asteroidy która uderzyła w naszą planetę 65 mln lat temu inne są mniejsze lub takie same. To pokazuje, że ryzyko kolizji jest duże i może być dotkliwe dla naszej planety.

Wtedy spełni się proroctwo ludzi Ojibwa, a my nie możemy powiedzieć, że nie byliśmy ostrzeżeni. Magowie bogów próbowali wysłać nam wiadomość, tylko my musimy ją wysłuchać i zrozumieć.

 

źródło: www.dailymail.co.uk

  • Lip 6th 2017
    0
    W mitologii wąż symbolizuje płodność, prokreację, mądrość, śmierć i zmartwychwstanie. Metaforycznie światło również przedstawiano jako węża zwiniętego w kłąb, pozostającego w stanie uśpienia o nieokiełznanej postaci. Jego boskość lub przebudzenie boskości nadeszły wraz z rytuałami i naukami przyniesionymi przez tzw. wężowych ludzi. Aby to zrozumieć należy spojrzeć na oryginalne "węże".W Chinach była to samiec i samica z głowami ludzi o imieniu Fu Xi i Nu Wa. To oni mieli stworzyć ludzi. W Sumerze byli to Nin-Khursag i jej mąż Enki, którym powierzono zadanie tworzenia pracowników. Enki jest również znany z Księgi Rodzaju - ten który dał nam zdolność do myślenia i rozumu, a przeklął go za to jego brat Enlil. Dla Hindusów był to kosmiczny wąż Ananta. Inną postacią przedstawianą jako wąż, był syn Enki Ningizzidda znany Sumerom, Egipcjanom i Tybetańczykom. Zdaniem Zecharii Sitchin mieszkał w Maganie. Stworzył szkołę propagującą idee samodoskonalenia i oświecenia. Gdyby Enki i Ningizzidda rządzili Magan,
  • Cze 20th 2016
    0
    Aplikacje monitorujące sen, są sposobem by nadzorować swoje nawyki podczas spania. Takie jest ich założenie, ale są też skutki uboczne. Przekonała się o tym pewna kobieta, która odtwarzała swoje nagrania i usłyszała głosy upiornego człowieka szepczącego coś nad jej głową. Większość tego rodzaju aplikacji rozpoczyna nagrywanie dźwięku kiedy wykryją (usłyszą) jakiś ruch w pomieszczeniu, w ten sposób dowiadujemy się np. w których godzinach najczęściej wiercimy się w łóżku. Niestety czasami aplikacje rejestrują także odgłosy duchów, które przemawiają o nas podczas naszego snu. Po odkryciu takiego dźwięku kobieta o imieniu Jenny zwróciła się do znajomych w internecie o pomoc w rozwiązaniu swojego problemu.Jenny, używała popularną aplikację o nazwie Sleep As Android, miało za zadanie monitorować jej sen przez miesiąc. Miała ją informować o kaszlu i chrapaniu. Ale pewnej nocy o 2:04 rano aplikacja nagrała niewytłumaczalny trzask, który stawał się coraz głośniejszy i głośniejszy i tak przez całą noc. Co ciekawe kobieta
  • Maj 1st 2016
    0
    Jest to opowieść o mężczyźnie, który przybył na japońskie lotnisko z kraju zwanego Taured. Wiele osób było zamieszane w tą więc ciężko powiedzieć, że to tylko miejska legenda. Problemem jest tylko kraj pochodzenia tego mężczyzny. Przecież oczywistym jest fakt, że nie ma tego kraju o nazwie Taured, ani dziś ani w czasach gdy to się wydarzyło, czyli w 1954. Jak to zazwyczaj bywa, na koniec tej historii człowiek znika, dzień po przybyciu do Japonii. Co więcej wszystkie jego osobiste dokumenty, takie jak paszport czy prawojazdy również. To powoduje, że ta historia nie ma rozwiązania.Człowiek znikąd.Jest gorący dzień w lipcu 1954. Na międzynarodowym lotnisku Haneda pojawia się dziwny człowiek. Został opisany jako typ kaukaski, brodaty. Język którym się posługuje to język francuski. Ma to być jego rodzimy język. Potrafi też porozumieć się po japońsku i również w kilku innych językach. Kolejność zdarzeń różni się w zależności czyją historię spotkamy. W jednej
  • Kwi 22nd 2016
    0
    Japońscy taksówkarze twierdzą, że zdarza im się wozić duchy ofiar tsunami które nawiedziło Japonię w 2011 roku. Co najmniej siedmiu kierowców twierdzi, że do ich pojazdów wchodzili pasażerowie zamawiali trasę i zanim oni dotarli do celu, pasażerowie znikali z aut. Jeden z kierowców opisywał jak młoda kobieta ubrana w płaszcz weszła do auta na stacji Ishinomaki i powiedział "Proszę do Minamihama". Kierowca poinformował ją, że to jest nieprecyzyjna informacja ponieważ ten obszar jest teraz pusty i niech dokładnie określi gdzie. Dodatkowo zapytał czy na pewno tam chce się udać. Kobieta w odpowiedzi na jego pytania zapytała "Czy ja umarłam?" Kiedy kierowca się odwrócił nikogo nie było na tylnym siedzeniu. Kolejny z kierowców mający krótko po czterdziestce, opowiadał jak do jego taksówki wsiadł młody mężczyzna i poprosił o transport do Góry Hiyoriyama. Kiedy kierowca ruszył, po chwili zdał sobie sprawę, że tak naprawdę nikogo za nim nie ma. Nad tymi i
  • Gru 15th 2015
    0
    Przez wieki powstało wiele rytuałów magicznych lub religijnych. Niektóre z nich przetrwały do dzisiaj w swojej niezmiennej formie inne są zmodyfikowana, a jeszcze inne są niejasne lub zapomniane. Rytuały były zazwyczaj przeznaczone do indywidualnych celów. Można było prosić o bogactwo w swoim życiu, szczęście lub czyjąś chorobę lub nawet śmierć. Rdzenni Amerykanie odprawiali słynne tańce w prośbie o deszcz. Majowie i Aztekowie poświęcali na ołtarzach ludzi, często były to dzieci aby przebłagać bogów nieba. Prosili o bogactwo lub dobrobyt. Kapłani Voodoo odprawiali ceremonie pod patronem Barona Samedi, A Loa. Były one związane ze śmiercią lub zawładnięciem duszy ofiary. Sam Baron Samedi był przedstawiany jako bóg śmierci i zmartwychwstania. Najczęściej był wysyłany do skrócenia życia wybranej osoby.Japończycy mieli kapłanów Yin-Yang zwanych onmyouji, którzy praktykowali ogromną liczbę magicznych rytuałów w oparciu o techniki Feng Shui zapożyczone z Chin. Skandynawowie odgadywali przyszłość z run, a Rzymianie poświęcali bogom zwierzęta podczas wielkich uroczystości. Potrafili
  • Paź 17th 2015
    0
    Miejscowi wierzą, że młoda kobieta Patricia Quispe lat 18 pochodząca z Chosica w prowincji Lima, Peru została opętana przez złe duchy. Opętanie miało nastąpić po tym jak zaczęła bawić się tabliczką Ouija, a bardziej aplikacją o tej tematyce zainstalowanej na telefonie. Według przyjaciół, którzy opowiadali w lokalnych mediach, opętana kobieta wraz z nimi postanowili pobawić się w komunikacje ze światem duchów. Po powrocie do dziewczyny do domu, rodzice zauważyli, że coś z nią jest nie tak. Miotały nią konwulsje i z ust wydobywała się piana. Rodzice wezwali pogotowie. Na pogotowiu próbowano dowiedzieć się czy brała narkotyki, czy może zjadła coś dziwnego. Skontaktowano się z jej przyjaciółmi którzy powiedzieli tylko, że bawili się Ouija. W filmie można zobaczyć, jak lekarze przytrzymują dziewczynę która miota się gwałtownie, walczy i krzyczy 666, a następnie "pozwól mi odejść, pozwól mi odejść". W innym ujęciu filmu słychać "Proszę dajcie mi mój telefon" i "Ma, lekarze
  • Wrz 11th 2015
    0
    Na całym świecie, od Alaski do Indonezji w ponad 200 starożytnych mitach jest mowa o zagładzie cywilizacji, która nastąpi przez powódź i pożar. Dopiero w 2007 zaczęły pojawiać się przekonywujące naukowe dowody i tak można już z dużą pewnością stwierdzić, że opowieść o Noem i jego arce są faktem. Prawie 13 tyś lat temu kataklizm wstrząsnął naszą planetą powodując masowe wymieranie dużych zwierząt, takich jak mamuty i niedźwiedzie oraz unicestwiając naszą rasę. Cały epizod tej naszej historii nie wpłynął bardzo na ludy łowców-zbieraczy, ale na cywilizacje które miały dosyć mocno rozwiniętą "zaawansowaną" technologię. Wszystko wskazuje na to, że pozostałości tej cywilizacji (wiedza o niej) przetrwały dzięki grupie kilku/kilkunastu osób, którzy znali tajemnice dawnego życia. Dla swoich nowych prymitywnych ziomków (ludzi zajmujących się zbieractwem, łowiectwem) byli ludźmi posiadającymi magiczne, święte moce, czyli mówiąc wprost pochodzili od Bogów. Ci magowie zostawili dla nas wiadomość, ale nie metaforyczną, duchową, ta wiadomość to pilne
  • Sie 6th 2015
    0
    Odessa, w Teksasie - według świadków trzy osoby przeprowadziły egzorcyzmy w parku w miejscu publicznym. "Intonowali głośniej i głośniej" opowiada Sherri Jackson świadek zdarzenia "Kobieta znajdowała się na ziemi, a oni stali z rękoma uniesionymi nad nią i krzyczeli - Szatanie żądamy abyś odszedł" i on odszedł. to było dziwne." Pani Jackson opowiada, że zwykle rozpoczyna dzień w parku od szybkiej modlitwy i lektury Biblii. Ten dzień był trochę inny. "Nie czytałam Biblii i nie pomodliłam się, to było zbyt szalone." Naoczni świadkowie, którzy byli w parku podczas wypadku powiedzieli, że trzy osoby które siedziały na ławce nagle przeniosły nad staw. "Jezus może uzdrowić kogokolwiek, ale nie jest to coś czego można się spodziewać nad stawem pełnym kaczek, ale cieszę się, że wszystko skończyło się bardzo dobrze." dodała Jackson. Ojciec duchowny Dave Hoxly wyraził troskę o osobę, która otrzymała egzorcyzmy. "Mam nadzieję, że osoby które egzorcyzmowały i osoba nad którą
  • Sie 6th 2015
    0
    Departament Policji w mieście Marana, Arizona, USA udostępnił nagranie ducha. Całe zajście miało miejsce w czwartek po południu, policjanci udostępnili plik wideo swojej stronie Facebook. De fakto jest to tylko nagranie dźwiękowe rozmowy policjanta w trakcie której słychać upiorny głos. Dziwny głos słychać w 19-stej sekundzie  nagrania. Według policjantów jest to niezidentyfikowany głos, które nie był możliwy do rozpoznania nawet przez policyjnych techników. Według niektórych duch mówi "przestań mówić do mnie." {youtube}https://youtu.be/2L558CZSjwU|640|360{/youtube}     Zapoznaj się z oryginalnego postu poniżej: Marana Police Facebook
  • Lip 31st 2015
    0
    Zdjęcia wykonano pięć lat temu w mieście Wem, Shropshire. Na pierwszym planie widoczna jest grupka rozbawionych młodych ludzi wracających z meczu. Ale to nie pierwszy plan jest ważny. Za nimi w oknie można dostrzec dziwną postać. Według niektórych jest to kobieta z dzieckiem na ręku, która przygląda się rozbawionej grupie. Zdjęcia udostępniła na Facebooku pani Natasha Oliver lat 22. Według matki jednego z panów, mieli oni wejść na rusztowania i sprawdzić kto tam jest jednak nikogo nie zastali. Nie było tam też niczego białego. Niektórzy sugerują, że stały tam pewnie deski na podłogę. Pani Oliver uważa, że ta tajemnicza postać to widmo kobiety która kiedyś pracowała w tym budynku. Służył on jako składowisko drewna dla stoczni. Twierdzi również, że zdjęcie nie było poddawane obróbce graficznej w żadnym z programów. Ma nadzieję, że eksperci do spraw paranormalnych pomogą rozwiązać tą tajemnicę tych fotografii. Należy zwrócić uwagę na fakt, że ta postać