poniedziałek, 10 lipiec 2017 00:00

Olbrzymy z Catalina

W wielu kulturach na całym świecie krążą legendy na temat olbrzymów mieszkających obok nas. Jednak może istnieje jakieś prawdopodobieństwo, że prawdziwi giganci naprawdę istnieli? Jest wiele teorii, a nawet rzekomych dowodów wykopywanych od czas do czasu.

Leżąca tuż u wybrzeży Stanów Zjednoczonych w Kalifornii osobliwa wyspa Santa Catalina zwana też wyspą Catalina. Jest częścią wysp Santa Barbara i należy do hrabstwa Los Angeles. Wyspa, która ma bardzo ciekawą historię. Pierwotnie mieszkało tam plemię Gabrielino/Tongva. Najwcześniejsze dowody zamieszkiwania wyspy przez to plemię sięgają ok 7000 lat p.n.e. Wyspa została zajęta przez Hiszpanów następnie przeszła w posiadanie Meksyku by na końcu trafić do USA. Wykorzystywano ją do ukrywania się przed prawem. Mieszkali tam przestępcy różnego rodzaju: przemytnicy, kłusownicy czy mordercy. Dopiero w 1920 udało się ją przekształcić w ośrodek turystyczny uczynił to William Wrigley Jr.

W 1896 roku 15-letni chłopiec o imieniu Ralph Glidden przeniósł się na wyspę Catalina, gdzie szukał pracy jako stolarz. Jednak po tym jak szukając pereł na wyspie San Nicolas zaczepił palcami stopy o ludzką czaszkę zaczął interesować się różnymi indiańskimi artefaktami i miejscami pochówku. To wywołało w nim obsesję na tym punkcie. Stał się amatorskim archeologiem. Organizował liczne wykopaliska w celu odkrycie starożytnych miejsc pochówku na wyspie Catalina. Podczas tych wypraw odkrył 800 domniemanych miejsc pochówku, oraz mnóstwo artefaktów i reliktów. Często sprzedawano je do muzeów i kolekcjonerom. Gdy William Wrigley Jr kupił tą wyspę w latach dwudziestych XX wieku, postanowił zapewnić, że te artefakty zostaną zachowane. Nakazał,  aby wszystkie takie znaleziska były wyłączną własnością Fild Museum of Natural History w Chicago.



Niestety dla Gliddena fundacja, która go sponsorowała odcięła fundusze. Ratując się otworzył muzeum w mieście Avalon i nazwał je Catalina Museum of Indian Island. Wystawiał tam swoje odkrycia każdemu kto tylko chciał zapłacić za wstęp. Samo muzeum było raczej ponure i okropne. Wykorzystywał szkielety Indian jako ozdoby. Z perspektywy czasu można to postrzegać jako wykorzystywanie tych bezcennych przedmiotów do uzyskania jak największego dochodu.

Wróćmy do jego odkryć. Jedno z nich było bardzo ciekawe i tajemnicze. Twierdził, że odkrył rasę gigantów, którzy niegdyś zamieszkiwali wyspę. Mówił, że podczas wykopalisk natrafił na kilka szkieletów, które były znacznie większe od szkieletów zwykłych ludzi. Mierzyły od 2,1 do 2,7 metra. Przypomniał też teorie, legendy o jasnowłosym i niebieskookim człowieku, który zamieszkiwał wyspę w przeszłości. Oczywiście takie wiadomości generowały szerokie zainteresowanie mediów. W jednym z wydań The Standard-Examiner 10 listopada 1929 roku napisano;

"On (Glidden) twierdzi, że posiada przytłaczające dowody, że na wyspie Catalina mieszkała dziwna rasa. Miało to miejsce około 3000 tyś lat temu. Udało mu się wykopać ogromne szkielety, naczynia domowe czy urny. Są czymś innym niż zwykłymi artefaktami po Indianach.

Szkielet młodej dziewczyny, która wyraźnie była arystokratką znaleziono w dużej urnie pogrzebowej. Otoczony był przez sześćdziesiąt cztery szkielety dzieci. W różnych innych częściach wyspy znaleziono wiele innych szkieletów mężczyzn. Ich wzrost sięgał od 2,1 do 2,7 metra."

Co ciekawe, okazało się, że znaleziska z Catalina to nie tylko szkielety odkryte przez Gliddena. W 1913 niemiecki doktor A. W Furstenan również znalazł szkielet, mężczyzny o wzroście 2,5 metra. Ten szkielet został znaleziony w zatoce Abalon w ciężkim, czarnym piasku. Kiedy wyciągnięto go z wody i wystawiono na działanie powietrza rozpadł się. Pozostała tylko szczęka i stopa. Później pojawiła się informacja z kopalni na pobliskiej wyspie Santa Rosa. Górnicy w 1959 roku mieli odkryć kilka szkieletów o wysokości 2,1 metra. Czaszki tych szkieletów miały być czerwone, miały podwójne rzędy zębów i po sześć palców u dłoni i stóp. Podobne znaleziska odnotowano też na wyspie San Nicolas.

Biorąc pod uwagę fakt, że wiele domniemanych gigantycznych szkieletów zostało pochowanych w sposób uroczysty w wyszukanych urnach, Glidden przypuszczał, że tubylcy czcili ich jak bogów. Oczywiście same odkrycia były traktowane sceptycznie, a nawet z pogardą przez archeologów. Cała sprawa była postrzegana przez naukowców i pracowników naukowych jako ostatnia desperacka próba promowania się by pozyskać finansowanie dla Glidden. Naukowcy nie byli nawet skłonni udać się na wyspę, aby zweryfikować prawdziwość tych doniesień. Niektórzy mieszkańcy wyspy również wątpili w te ustalenia. Lokalny historyk Jeanne Hill tak wyrażała się o Giddenie i jego muzeum:

"To muzeum było przerażające, bardzo przerażające. Kości walały się po całym terenie. W jednej z czaszek umieszczono światło. Po latach zwątpiłam w Ralpha Gliddena. Kiedyś znalazłam pokwitowanie pokazujące, że kupił szkielet ze sklepu na Broadwayu w Los Angeles."

Jednym z głównych problemów z fantastycznymi odkryciami Gliddena jest to, że jest bardzo mało dowodów na to by można powiedzieć, że to wszystko było prawdą. W ciągu kilku lat pojawili się ludzie, którzy stwierdzili, że osobiście widzieli szkielety. Niektóre z kości zostały wysłane na Uniwersytet Kalifornijski i do Instytutu Smithsonian. Niestety te instytucje wielokrotnie zaprzeczały, że mają w posiadaniu jakiekolwiek próbki. Niemniej jednak do dziś dzień spekuluje się, że są tam przetrzymywane, zamknięte w ukrytych podziemiach.


Niezależnie od tego, czy jest to prawda, czy nie żaden z domniemanych szkieletów nie został oficjalnie pokazany jako dowód. Nie jest też jasne co się stało z tymi wszystkimi pozostałościami odkrytymi przez Gliddena. Można też przypuszczać, że Glidden zrobił wiele zdjęć podczas swoich ekspedycji. Tu przeciw niemu przemawia fakt, że ten człowiek był uważany za dość niechlujnego jak na archeologa. Dlatego wiele z takich zdjęć mogło zaginąć lub zostać źle opisanymi. Najbardziej znaczącym odkryciem w ostatnich latach było zakurzone pudełko znalezione w archiwum Muzeum Wyspy Catalina w 2012 roku. Znajdowały się w nim liczne dokumenty napisane przez Gliddena i fotografie starożytnych relikwii.

Sam Glidden sprzedał całą kolekcję za 5 tyś dolarów. Umarł w 1967 roku w wieku 87 lat. Ponieważ zabrał nam swoje tajemnice do grobu pozostaje nam się tylko zastanawiać ile jest prawdy w jego historiach. Czy wyspa Catalina naprawdę była domem dla jakiejś nieznanej rasy? Najłatwiej było by wysłać tam ekipę archeologów, ale jak widać nikomu na tym nie zależy. Może znajdzie się jakiś inny samozwańczy archeolog, który znów zacznie kopać by udowodnić teorie Gliddena.



  • Sty 6th 2018
    Kto wykonał potężną kamienną głowę z kaukaskimi rysami w gwatemalskiej dżungli? Czy jest to tylko głowa, a może reszta jest zakopana w ziemi? Kto wykonał ten ogromny monolit i w jakim celu?Są pewne ustalenia ale one kwestionują historię jaką znamy. Jednym z takich odkryć - kontrowersyjne według wielu autorów - jest znalezisko w gęstej dżungli Gwatemali, gdzie dr Oscar Rafael Padilla Lara zrobił fotografię masywnej głowy. Ma ona wzrok skierowany w niebo i jest pochłonięta przez otaczającą ją roślinność. Wykazuje cechy charakterystyczne dla ludzi ale nie pochodzących z tego regionu.Masywna megalityczna głowa została sfotografowana w 1950 roku przez właściciela pola. Fotografia została wysłana do doktora Padilli. Niestety doktorowi nie udało się nigdy skontaktować z właścicielem ziemi. Jak zauważono w artykule Philipa Coppensa, historia o masywnej głowie została wydrukowana po raz pierwszy przez Starożytne Towarzystwo Astronautyczne na łamach Starożytnych Niebios w 1987 roku. Artykułowi towarzyszyło zdjęcie monolitu, który był tak kontrowersyjny
  • Gru 15th 2017
    Sir Isaac Newton przepowiedział, kiedy nadejdzie koniec świata. Ojciec chrzestny fizyki napisał w swoich notatkach w 1705 roku, że świat skończy się w 2060 - dokładnie 1260 lat po założeniu Świętego Cesarstwa Rzymskiego. Wczoraj na stronach express.co.uk pojawiła się informacja, że według Jima Marrsa twórcy torii spiskowych o Nibiru w 2060 mityczna planeta minie Ziemię powodując trzęsienia ziemi i wybuchy wulkanów. Newton doszedł do swojej apokaliptycznej konkluzji analizując Księgę Daniela. Niestety w jaki sposób do tego doszedł od trzystu lat pozostaje tajemnicą. Jego notatka w tej sprawie brzmiała "Może się to skończyć później, ale nie widzę powodu, by zakończenie nastąpiło wcześniej. Wspomnę o tym, że nie należy twierdzić, kiedy nadejdzie czas końca świata. Należy położyć kres wszystkim domysłom ludzi, którzy często przewidują koniec świata, a czyniąc tak, szkodzą świętym proroctwom ponieważ te przewidywania zawodzą".Notatka była ukryta przez 250 lat w kufrze u hrabiego z Portsmouth. Teraz doprowadziła do spekulacji, że
  • Lis 27th 2017
    Kraig Hamilton-Parker przewidział kilka trudnych do przepowiedzenia wydarzeń, takich jak zwycięstwo Donalda Trumpa, czy wyjście Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej. Teraz zajął się przepowiedniami na rok 2018 i ma być on pełen zawirowań politycznych z kryzysem ekonomicznym spowodowanym niespotykaną dotąd pogodą.Wkrótce może nastąpić atak terrorystyczny na jednej z brytyjskich autostrad. W Korei Północnej wybuchnie rewolucja, która obali reżim Kim Jong-Una. Natomiast w jednym z dużych europejskich miast będzie miał atak chemiczny przy użyciu dronów. W poście na swoim blogu pan Hamilton-Parker napisał "...rok 2018, będzie rokiem zawirowań politycznych i katastrof ekologicznych wywołanych pogodą..."Hamilton-Parker ma niesamowite zdolności przewidywania wyjątkowo mało prawdopodobnych ogólnoświatowych wydarzeń. Do tej pory udało mu się przepowiedzieć serię ataków terrorystycznych, międzynarodową recesję gospodarczą. Teraz przepowiada, że tarcia kulturowe będą miały znacznie gorsze skutki w Niemczech niż we Francji i że możemy się spodziewać więcej problemów na tle rasowym. Poza polityką, przewiduje też serię katastrof ekologicznych i to jest
  • Lis 4th 2017
    Nibiru zbliża się do Ziemi i spowoduje przesunięcie biegunowe. Natomiast to wywoła tsunami i drugą epokę lodowcową. To teorie samozwańczego eksperta na temat Planety X.Twórca teorii spiskowej znany pod inicjałami CJ twierdzi, że jego zdjęcie udowadniają, że Nibiru zbliż się do Ziemi. Ma znajdować się bliżej niż kiedykolwiek wcześniej i wywoła ekstremalną zmianę pogody w ciągu 3-5 lat. CJ w wywiadzie dla expres.co.uk podzielił się zdjęciami zrobionymi w nieujawnionym miejscu w południowo-wschodniej części Ameryki. Zrobił to, ponieważ ma nadzieję, że uda mu się przekonać ludzi, którzy nie wierzą w istnienie Nibiru. W wywiadzie powiedział "Chcę obudzić jak najwięcej ludzi, aby zauważyli co naprawdę się dzieje. Powszechnym błędnym przekonaniem o widzialności planet jest to, że będą odbijać światło lub będą wyglądać jak drugie Słońce. W rzeczywistości zobaczymy je w ciągu dnia jako ciemne obiekty. Możemy je zobaczyć tylko wtedy, gdy w swoim cyklu są blisko Ziemi. Fakt, że możemy ją zobaczyć
  • Paź 30th 2017
    Twórcy teorii spiskowych znów spekulują, że Nibiru w najbliższych tygodniach zniszczy Ziemię. Miała w nas uderzyć 23 września, tak twierdził chrześcijański numerolog. Jego teoria była na tyle dokładna, że wzbudziła niepokój wśród części Amerykanów i przyciągnęła uwagę mediów. Spowodowało to reakcję NASA, która wydała komunikat, że nic nam nie zagraża. Nibiru, określana też jako Planeta X jest obiektem, którego istnienia do końca nie potwierdzono. Jednak od ponad 20 lat nie przeszkadza to twórcom teorii spiskowych snuć domysłów na jej temat. Na stronie planetxnews.com znajdziemy zawsze najnowsze plotki na jej temat. Tam też, pojawiła się właśnie najnowsza plotka o wpływie szkodliwej grawitacji Nibiru na naszą Ziemię. "Globalna aktywność sejsmiczna osiągnie szczyt w dwóch ostatnich tygodniach listopada i potrwa do początku grudnia 2017 roku" pisze Terral Croft "Przewidywana kulminacja trzęsień ziemi wypada na 19 listopada 2017 roku. W tym okresie Ziemia znajdzie się po przeciwnej stronie Nibiru".NASA dalej twierdzi, że jest to
  • Paź 11th 2017
    Ekspert UFO oraz dziennikarz, który napisał artykuł o zmumifikowanych ciałach obcych odkrytych w odległej jaskini w Peru, uważa, że jego informacje są podważane przez peruwiański rząd w celu utrudnienia śledztwa na temat odkrycia. Meksykański dziennikarz opisujący zjawiska paranormalne, a zarazem badacz UFO Jaime Maussan uważa, że domniemane odkrycia są podważane nie tylko przez rząd ale też przez naukowców oraz peruwiańskie Ministerstwo Kultury. Ci ostatni próbowali oznakować tajemnicze ciała obcych jako oszustwo w obawie, że prawda doprowadzi do zmian w historii. Kilka miesięcy temu twierdzono, że w odległej jaskini w pobliżu sławnych wzorów na płaskowyżu Nazca w Peru, odkryto sześć tajemniczych zmumifikowanych ciał. W odróżnieniu od ludzkich mumii te miały po trzy palce i wydłużone głowy. Gaia.com, która opisywała odkrycie i śledzi je od pierwszego dnia, opublikowała kilka filmów, które mają dowodzić, że odkrycia pokazują całkiem nowy gatunek hominidów, a może nawet pozostałości starożytnej obcej cywilizacji zamieszkującej Ziemię. Badania laboratoryjne potwierdziły,
  • Wrz 18th 2017
    Jak już pewnie słyszeliście do 23 września 2017 miała być widoczna planeta Nibiru. W związku z tą datą powstało wiele różnych teorii spiskowych. Na poparcie jednej z nich Matt Rogers z grupy Sky Watcher opublikował film na YouTube.Pan Rogers, który mieszka w Wielkiej Brytanii, twierdzi, że światowi przywódcy wiedzą o Nibiru. Wiedzą też, że wszyscy jesteśmy skazani na zagładę. Trzymają te informacje w tajemnicy by powstrzymać panikę jaka by nastąpiła po ujawnieniu tych wiadomości. Na swoim filmie przedstawił rozmyty kształt na czarnym tle. Według niego jest to zdjęcie zrobione przez jeden z teleskopów na półkuli południowej. Ma ono przedstawiać Nibiru. "To jest prawdziwy obraz, który został zrobiony przez teleskop na biegunie południowym. Pokazuje Nibiru zmierzającą w naszym kierunku. Zdjęcie zrobiono w podczerwieni, dlatego widać te czerwone refleksy. To właśnie te refleksy powodują teraz zakłócenia w naszej pogodzie" powiedział pan Rogers. Niestety nie podaje szczegółów w jaki sposób uzyskał ten obraz
  • Wrz 12th 2017
    Odtajnione dokumenty CIA pokazują, że w 1955 roku amerykański informator szpiegowski, miał twierdzić, że spotykał się z Adolfem Hitlerem w Kolumbii. Dowodem mają być zdjęcia jakie zrobił sobie z Hitlerem ponad dziesięć lat po jego rzekomym samobójstwie. Wydaje się, że dokumenty są autentyczne. Dowodziłoby to, że Hitlerowi naprawdę udało się uciec do Ameryki Południowej. Dokumenty wskazują, że w 1955 jeden z oddziałów CIA otrzymał tajny dokument zatytułowany "Operational: Adolf Hitler". Informatorem, był były żołnierz SS Phillip Citroen. Twierdził, że rozmawiał z Hitlerem w Kolumbii. Dokument CIA stwierdza: "Agent Ciemloy twierdzi, że w drugiej połowie września 1955 roku jego znajomy Phillip Citroen, były niemiecki żołnierz SS oświadczył mu, że Adolf Hitler żyje. Citroen twierdził, że nawiązał z nim kontakt podczas podróży z Maracaibo. Ciemloy donosi, że Citroen zrobił sobie zdjęcie z Hitlerem ale mu go nie pokazał. Stwierdził również, że od końca II Wojny Światowej minęło już dziesięć lat dlatego sojusznicy
  • Sie 30th 2017
    W piątek (01.09.2017) może nastąpić wielkie trzęsienie ziemi. Samozwańczy badacz Frank Hoogerbeets ostrzega, że może mieć ono co najmniej 7 stopni w skali Richtera. Pan Hoogerbeets uważa, że trzęsienie ziemi może być wywołane specyficznym ułożeniem ciał niebieskich. W tym czasie może wzrosnąć aktywność tektoniczna na Ziemi. Pan Hoogerbeets lat 48 na swojej stronie dirianum.org pisze o możliwościach wystąpienia trzęsień ziemi. Wykorzystuje do tego nienaukowy sposób przewidywania trzęsień. Opiera się na położeniu planet i ich wyrównaniu z Ziemią. Jest to dość kontrowersyjna i mało trafna metoda jednak znalazł grupę zwolenników. Ostrzeżenie umieścił również na youtube. Dowiemy się z filmu, że w tym tygodniu rozpoczął się krytyczny okres, który potrwa aż do piątku. Swoje przekonanie o wystąpieniu trzęsienia opiera na tym, że w lipcu planety Jowisz, Merkury i Uran były w jednej linii z Ziemią. Teraz też tak się dzieje. W lipcu wystąpiło trzęsienie ziemi o sile 7,7 stopnia. Teraz ma być
  • Sie 27th 2017
    Na obrazie przedstawiającym scenę z XVII wieku, widzimy osobę, która w prawej ręce trzyma coś co według niektórych przypomina smartfona. Czy i ta grafika stanie się jednym z dowodów na podróże w czasie? W co wpatruje się ten Amerykanin?W rzeczywistości obraz namalowano w 1937, nosi tytuł "Mr. Pynchon and the Settling of Springfield" i przedstawia scenę z XVII wieku. Zdaniem historyków niedorzeczne jest myśleć o podróżach w czasie jak również o smartfonach używanych przez przybyszy. W wywiadzie dla Motherboard dr Margaret Bruchac z Uniwersytetu w Pensylwanii powiedziała "Widać dość niezwykłe podobieństwo, szczególnie w sposobie skupienia się na tym obiekcie". Po chwili dodała "... obiekt, który przypomina smartfon, mógł być błyskotką lub kawałkiem metalu przekształconym w późniejszym czasie w grot strzały... sam obraz to przecież opowieść artysty zebrana na podstawie opowiadań".Historyk Daniel Crown wprost stwierdza, że to lusterko. Stały się bardzo powszechne po ich wprowadzeniu w XVII wieku. Jednak jeżeli pójdziemy