Print this page
poniedziałek, 20 listopad 2017 00:00

Mapa świata

Americae Sive Quartea Orbis Partis Nova Et Exactissima Descriptio to mapa stworzona przez Diego Gutiérrez i Hieronymusa Cock, opublikowana w 1562 roku w Antwerpii.  Jest niezwykle szczegółową mapą kontynentu amerykańskiego. Składa się z sześciu połączonych ze sobą grawerowanych arkuszy. Jest największą drukowaną mapą Ameryki  przed połową XVIII wieku. Obecnie istnieją dwie kopie mapy. Jedna znajduje się w Bibliotece Kongresu w Waszyngtonie, a druga w Brytyjskiej Bibliotece w Londynie.

Była to oficjalna mapa uznana przez Filipa II, króla Hiszpanii i jego przyrodnią siostrę Margarita de Parma regenta Holandii. Reprezentuje hiszpańską dominację w nowym świecie, definiując granice sfery władzy Hiszpanii, a jednocześnie uznając obecność Francji i Portugalczyków na kontynencie. W tym sensie na mapie znajdują się trzy herby. W prawej dolnej części mapy, na Oceanie Atlantyckim, autorzy umieścili herb korony Portugalii. Dwa herby umieszczono w Ameryce Północnej, ten po lewej należy do imperium hiszpańskiego, a ten po prawej do korony francuskiej.

Chociaż nie pojawia się skala szerokości geograficznej, wyraźnie widać równik i zwrotniki raka oraz koziorożca. Mapa oferuje też bogato zilustrowany widok Ameryki.

Jest pełen imion i obrazków, które stały się popularne w Europie. Rysunki papug, małp, syren, potworów morskich, kanibali, gigantycznych Patagonów i wybuchającego wulkanu w Meksyku uzupełniają liczne osady, rzeki i góry. Na mapie prawidłowo zaznaczono dorzecza Amazonki i Paraná, jest jezioro Titicaca, położenie Patagonii, Meksyku, Florydy i kilku punktów wzdłuż wybrzeża.

 



Jednakże, oprócz swej ważnej i niezwykle bogatej historii, ta starożytna mapa ilustruje wiele niecodziennych elementów.

Giganci z Patagonii.

Patagończycy to mityczny lud gigantów, którzy pojawili się w pierwszych europejskich raportach na wybrzeżu regionu Patagonii w południowej strefie Ameryki Południowej. Prawdopodobnie pochodzenie legendy jest oparte na istnieniu plemion Tehuelche, zamieszkujących ten teren. Pierwsza wzmianka o mitycznych ludziach pochodzi z opowieści o podróżach Fernando de Magellana.

 



W tekście tym twierdzono, że widziano ich na południowym wybrzeżu Ameryki Południowej w drodze do cieśniny w 1520 roku.

Antonio Pigafett jeden z niewielu ocalałych z ekspedycji oraz kronikarz wyprawy napisał o nich:

"Opuszczając to miejsce, osiągnęliśmy 49,5 stopnia w stosunku do bieguna Antarktyki. Ponieważ była zima, statki wpłynęły do bezpiecznego portu by przezimować... Minęły dwa miesiące w tym miejscu, przez ten czas nie widzieliśmy nikogo. Pewnego dnia nagle ujrzeliśmy nagiego mężczyznę. Był olbrzymiego wzrostu, tańczył, śpiewał i machał głową. Generał - kapitan wysłał jednego z naszych ludzi do olbrzyma, aby wykonał te same czynności na znak pokoju. Zrobiwszy to, człowiek poprowadził olbrzyma do wysepki do kapitana. Kiedy gigant przebywał w obecności kapitana, zachwycał się ogromnie. Cały czas wskazywał palcem w niebo, wierząc, że właśnie stamtąd przybyliśmy.

Był tak wysoki, że sięgaliśmy tylko do jego talii. Jego twarz byłą duża i pomalowana na czerwono, a wokół jego oczu znajdowały się żółte barwy. Na policzkach miał namalowane dwa serca. Jego skąpe włosy były pomalowane na biało. Ubrany był w zszyte skóry zwierząt. Jego stopy były obłożone tym samym rodzajem skóry. W ręku trzymał krótki ale ciężki łuk, sznurek w łuku był nieco grubszy niż ten używany w lutni. Zrobiono go z jelit tego samego zwierzęcia. Miał też, strzały zrobione z trzciny i z czarnego krzemienia. Przypominały strzały używane przez Turków".
Dziennik Pigafetta str. 51-52

Kraina syren i latających spodków.

Poza przedstawieniem wielkich smoków i kanibali, na lewym dolnym rogu mapy w pobliżu archipelagu na południowym krańcu kontynentu przy cieśninie Magellana jest ilustracja syreny z czymś co przypomina latający spodek.

 



Syrena stoi na drodze statku płynącego w kierunku wybrzeża współczesnego Chile. Trzyma w prawej dłoni obiekt, który dziwnie przypomina obiekt w kształcie dysku z wyraźną kopułą w jego środku. Wygląda tak jak opisywane dzisiaj obiekty UFO, czyli latające talerze.

Tuż nad syreną, a na prawo od przedstawionego statku widzimy inną syrenę zwróconą w stronę statku. Ona trzyma w ręce owalny obiekt, który może być przedstawieniem lustra. Syrena dotyka swoich włosów i patrzy w swoje odbicie. Czy pierwsza syrena też trzyma lustro? Może być to też inny przedmiot, raczej lustro tak nie wygląda. Jednak żyjąc w dzisiejszych czasach widzimy to co widzimy, a przypomina nam to wyraźnie obiekt latający.

Twórcy mapy postanowili połączyć mity, legendy z prawdą geograficzną. Niezależnie od tego, jaki przedmiot posiada syrena, pozostaje tajemnicą co przedstawia.

Nie zmienia to jednak faktu, że widzimy mapę stworzoną przez ludzi, którzy wyobrażali sobie świat właśnie w taki sposób. Tam gdzie widzieli zjawisko, którego nie potrafili wytłumaczyć lub miejsce do którego bali się popłynąć to umieszczali obrazy mitycznych stworzeń. Jak widać przez 500 lat nasze postrzeganie świata zmieniło się bardzo, a dziś patrzymy dalej i również widzimy potwory, ale tym razem na planetach. Może jednak nie ma tam potworów, a jest zwykłe życie takie jak tutaj na naszej Ziemi.